Piosenki dla dzieci mogą również zachęcać do aktywności fizycznej najmłodszych. Wśród przebojów dla dzieci na kanale YouTube znajdują się perełki, które zachęcają dzieci do ruchu, niosą ze sobą pożyteczną lekcje i wpadają w ucho. Zobacz, czego dziecko może nauczyć się z popularnych przebojów. Gitarzyści rockowi Wojciech Hoffmann z Turbo i Sławomir Papis z Internal Quiet gościli w studiu vivi24. W rozmowie z Tomaszem Dereszyńskim z Agencji Informacyjnej Polska Press wspominali wspólną trasę koncertową, opowiadali, dlaczego lubią muzykę rockową i co sądzą o disco disco polo?Sławek Papis (Internal Quiet): Nie Hoffmann (Turbo): Zadałeś problematyczne pytanie. Może powiem tak: nie mam nic przeciwko, ponieważ wykonawcy są takimi samymi ludźmi jak my, tylko wykonują troszkę radośniejszą Ja też nie mam nic przeciwko, tylko tego rodzaju muzyki nie gracie taki rodzaj muzyki?Sławek: Bo bardzo ją Chciałeś zostać kiedyś metalowcem, hutnikiem?Sławek: Pracowałem przez dwa miesiące w hucie w Siemianowicach No i mamy jakichś idoli swoich?Sławek: Jeden siedzi obok mnie. Drugi to Richie Blackmoore, trzeci to Eddie Van Dla mnie absolutnie najwspanialszym i pierwszym idolem był Krzysztof Klenczon z Czerwonych Gitar, potem w latach 70. Richie Blackmoore. On ma w moim życiu miejsce na najwyższej półce. Nie trafią na nią nawet najlepsi gitarzyści świata, nawet Van Halen, Steve Vai czy Joe Satriani. Odpowiedź jest prosta. W wieku 15 lat usłyszałem muzykę hard rockową i zakochałem się w Deep Purple. Potem przyszedł czas na Richie Blackmoore też ma u mnie specjalną To widzisz, jesteśmy ostatnio jakiś swój utwór w stacjach radiowych, tych mainstreamowych?Wojtek: Tak, wiesz, bardzo często słyszę jeden jedyny utwór. To tak, jakby Turbo nagrało tylko “Dorosłe dzieci”, który kocham i do dziś jak wychodzę na scenę i zaczynam go grać, to mi włosy dęba stają jak widzę uśmiechniętych ludzi śpiewających. Jestem wtedy przeszczęśliwy. Bardzo żałuję jednego, że tylko ta piosenka istnieje w radiu, bo przecież nagraliśmy jako Turbo 16 płyt i na każdej z nich można znaleźć tzw. utwór radiowy. Mamy np. utwór “Jaki był ten dzień”, znany i umieszczany we wszystkich śpiewnikach, nieznany zupełnie ze stacji radiowych. Wcale nie byłbym pewien czy ten właśnie kawałek nie byłby większym hitem niż “Dorosłe dzieci”.Sławek: Na każdej płycie macie równie dobry Tak, tylko nie wiem, dlaczego decydenci tego nie Ja swoją muzykę słyszałem w radiu. Ostatnio bardzo często, choćby w Polskim Radiu Rzeszów leciały po trzy nagrania dziennie jako płyta lżejsze pytania: Ulubione jedzenie rockmana to…Wojtek: Muszę to powiedzieć, risotto z napój rockmana to…Wojtek: No dobrze, brązowy płyn z I to nie jest płyn Lugola. Ja mam to samo: brązowy płyn z Bardzo dolewacie go do innego płynu?Wojtek: Aby ten płyn się nie pienił, dolewamy go do innego brązowego płynu (śmiech).Wracając do muzyki, czym możecie się pochwalić jeśli chodzi o nowe płyty?Sławek: Ostatnia płyta zespołu Internal Quiet nosi tytuł “When the rain comes down”. zagraliśmy trasę z takim znanym zespołem heavy metalowym, gigantami czyli z Turbo. W planach mamy kolejną trasę koncertową. W 2018 r. wchodzimy do studia by nagrać kolejny U nas w Turbo jest trochę bardziej skomplikowana sytuacja. Nagrywamy płyty z częstotliwością co cztery, pięć lat. Ostatni krążek Turbo “Piąty żywioł” ukazał się w 2013 r. Zobaczymy, co będzie kariera solowa?Wojtek: Mam ze sobą krążek z ubocznej działalności, która zresztą bardzo lubię, a mianowicie drugi mój album solowy “Behind the windows”. Przyznam się, że jestem z niej dumny. Wcześniej nagrałem “Drzewa”, płytę z której również jestem dumny. Za rok będzie jej piętnastolecie. Chcę zrobić przy okazji jakąś trasę jedna ma polski tytuł, druga angielski?Wojtek: Do końca nie wiem dlaczego tak wyszło (śmiech). Wiesz co, ta druga miała się nazywać “Okna”, ale wydawca zaproponował angielski tytuł. Także z racji tego, że na płycie grają muzycy z Zachodu. Ustaliliśmy, że angielski tytuł będzie ok. Chcieliśmy puścić to w świat, zawojować rynki światowe… Może przy następnej będzie trasa Turbo i Internal Quiet. Ile było tych koncertów i jak się wam żyło w tym czasie?Wojtek: Zagraliśmy czterdzieści koncertów. Wcześniej mieliśmy trasę z różnymi kapelami, a ta ostatnia była pierwsza w całości z jednym zespołem. Bardzo dobrze się gra z młodymi ludźmi. Od pierwszego koncertu ze “Sławkami” wszystko zaiskrzyło. My do tego wszystkiego podchodzimy na zasadzie bardzo koleżeńskiej. Zdarzyła się jedna sytuacja w której zespół stwierdził, że jesteśmy chamami i ogólnie nieciekawymi typami. To było trochę potwierdzisz, że Turbo to fajne chłopaki?Tak, zdecydowanie. To była zdecydowanie dobra trasa i fantastyczne przeżycie. Świetni ludzie, wszyscy się dobrze bawili. Jeśli ma się przed sobą cztery miesiące wspólnej pracy, to trudno wyobrazić sobie jakiś konflikt. Po trzech koncertach mielibyśmy siebie dosyć, a w tym przypadku nic takiego nie czy “Dorosłe dzieci” zawsze gracie? Dajecie to na start?Nie. Najpierw musi być cios ze sceny. Ten kawałek zostawiamy na koniec. W 99 procentach to numer na bis. Im dłuższy mamy koncert, tym bardziej publika się niecierpliwi, kiedy podamy “Dorosłe dzieci”. Prawda jest taka, że ludzie przychodzą na utwory, które już znają. Czasami mniej ich interesuje nowy duże koncerty, czy raczej klubowe?Sławek: Wolę klubowe. Mieliśmy ostatnio przy trasie z Turbo zgryz, gdyż większość fanów nie znała naszego repertuaru. Na szczęście mamy świetnego frontmana, który od pierwszego koncertu zjednywał dla nas fanów, daliśmy więc radę pomimo Wiesz co, oni byli tacy super, że w pewnym momencie zastanawialiśmy się, czy dalej jechać z nimi w trasę. Internal Quiet gra klasyczny, świetny heavy metal. Kapela fajnie wygląda. Fajnie jest jak fani dobrze się bawią na naszych koncertach. To napędza akumulatory. Czasami chodzę na koncerty jako fan i widzę, czy muzycy chcą dać z siebie dużo, czy tylko odbębniają pańszczyznę. Publika to widzi, wyczuwa. Wiesz, ja nazwałem heavy metal “metalopolo”. To przecież muzyka prosta, śpiewna, radosna. Po to, by publiczność się dobrze wiem na pewno, najpiękniejsze ballady nagrywają grupy hard rockowe. Zgoda?Wojtek: Tak. Balladowym zespołem jest Scorpions. Także Metallica, Led Zeppelin. Turbo też ma kilka ballad w Mamy na nową płytę nagraną Miałem nawet ochotę podkraść Sławka do Turbo, bo nie mamy w tej chwili gitarzysty, ale jest za drogi (śmiech). Dodam, że w tym roku nagramy kolejną płytę. Na razie nie mamy nagranej żadnej ballady. Na razie jest sam łomot...Rozmawiał Tomasz Dereszyński Podcast z audycji Dorosłe dzieci. Hanna Zielińska. Gośćmi audycji byli: Artur Kołakowski. Dostępna transkrypcja. Temat: Depresja u nastolatka: jak rozpoznać, jak wspierać leczenie - rady dla rodziców. "Dorosłe dzieci" Radocha. Dla najmłodszych, dla mamy i taty, babci i dziadka, ciotki, wujka, sąsiadki, samotnego pana mijanego na schodach. Bez granic wieku, doświadczenia i pretensji. Czysty żywioł afirmacji przyjaznego istnienia. Tak się współcześnie bawi widza. Trudno było nie pokochać animacji studia DreamWorks z 2005 roku, której sceniczną adaptacją jest musical z muzyką i tekstami piosenek George’a Noriegi i Joela Someillana oraz dialogami Kevina Del Aguili (na język polski dla Teatru Muzycznego w Łodzi całość przetłumaczył Bartosz Wierzbięta). Dynamiczna akcja, znakomicie pomyślani bohaterowie, przygody na dalekim lądzie, witalny humor oraz poruszający przekaz o znaczeniu braterstwa, odpowiedzialności i współpracy. Jeszcze trudniej będzie nie pokochać przedstawienia przygotowanego przez łódzki - tak już trzeba powiedzieć - teatr musicalowy. Widowiska na wskroś nowoczesnego, z rozmachem korzystającego z multimediów, a przede wszystkim z równą mocą trafiającego do wszelkich osobistości familijnej widowni. Bo przecież wzbogaca walory filmowego opowiadania o atrakcyjną muzykę, sceniczną energię oraz sprowadza ekranowych bohaterów tuż przed wyciągnięte ręce i uśmiechnięte twarze dzieci i ich opiekunów, dodając pomysłowe elementy interakcji aktorów z widzem (przy tym nie boli konieczność ograniczenia na potrzeby spektaklu kinowych wątków, komplikacji charakterów postaci i relacji pomiędzy nimi). Uciechą wygina śmiało ciało, a nam ciągle mało!Równie śmiało potraktował musicalową materię reżyser przedstawienia Jakub Szydłowski. Narzucił ostre tempo, zadbał o to, by widz co chwila częstowany był nową niespodzianką, w tym odniesieniami do bliskiej nam rzeczywistości, wespół z choreografem Jarosławem Stańkiem (pierwszorzędna robota) dodał koncepty, których w oryginalnej wersji musicalu nie ma i większego znaczenia dla rozwoju akcji nie mają, ale atrakcyjnie wyglądają na scenie (np. taniec szkieletów). „Madagaskar” zwycięża zarazem rozwiązaniami plastycznymi. Imponująca scenografia Grzegorza Policińskiego (również rewelacyjne światła) przywołuje klimat i najbardziej znaczące składniki świata znanego z animacji, ale jednocześnie tworzy nową, znacznie bardziej wielowarstwową w nastrojach rzeczywistość, gdzie jest miejsce na urodę „dziczy”, ale i jej niepokojącą grozę. Łatwo popaść w sztampę i kicz podczas przebierania aktorów za zwierzęta, tymczasem kostiumy autorstwa Doroty Sabak mają w sobie i charakterystykę postaci, i czar, i styl, i zmyślne dodatki (wrotki hipopotamicy) oraz możność szybkiego, naturalnego wchodzenia aktorów w „skórę” zwierzaków, choć zarazem gorąco im współczuję temperatury, jaką muszą osiągać tak okryte ich ciała podczas zawrotnych tanecznych inscenizacji są też aktorzy, nawet jeżeli podczas premiery jeszcze nieco brakowało pomiędzy nimi chemii. Marcin Jajkiewicz (Alex) to już musicalowa gwiazda - że pozwolę sobie tak się wyrazić - pełną lwią gębą. Z klasą i emocjami śpiewający, tworzący wyrazistą postać, świetnie opanowujący zaplanowany przez choreografa ruch. Mnóstwo powabu, kokieterii, ale i śpiewu świadomego zmiennego usposobienia swojej bohaterki prezentuje w roli hipopotamicy Glorii Paulina Łaba. Natychmiast zawłaszcza publiczność swoją witalnością Marcin Wortmann jako zebra Marty, a sporo psychologicznej przewrotności wydobywa z hipochondrycznego Melmana perfekcyjny wokalnie Paweł Erdman. Oczywiście, widzowie czekają na ukochanego i uroczego w swym narcyzmie samozwańczego władcę lemurów i nie zawiodą się - Paweł Kubat bawi się powierzoną mu rolą, biorąc charakterystyczny sposób bycia i mówienia Króla Juliana wyposaża go w porywający dystans i sceniczną charyzmę. Bawią każdym wejściem pingwiny (Ewelina Jaworska, Adrian Kieroński, Michał Cyran, Mikołaj Ostrowski - także świetny jako Mariusz Max Golonka). Wcielającej się w kilka postaci Emilii Klimczak należą się brawa na stojąco za epizod Masona, przechodzącego ewolucję od szympansa/szympansicy po bojownika/bojowniczkę o równouprawnienie i stosowność zależności. Niezbędną dawkę uroku wnosi Sara Azis jak mały lemur Mort. I znakomicie uzupełnia poczynania bohaterów podnosząc intensywność spektaklu zespół może chciałoby się jedynie, aby - szczególnie do dzieci - mówiono i śpiewano ze sceny ładniejszym, mającym literacki rodowód językiem, lecz niełatwo przeciwstawiać się powszechności wyostrzania i spłycania urody komunikacji. Przydałoby się także nieco popracować z akustykami nad osiągnięciem idealnego, odpowiednio zbalansowanego brzmienia wokalu i muzyki „granej” z płyty. Ale dawno, moi Państwo, nie mieliście okazji poddać się takiej frajdzie dla całych klanów. Zatem łodzianie i goście - na „Madagaskar”! 5. Kozak, Stanisław : Patologie wśród dzieci i młodzieży : leczenie i profilaktyka / Stanislaw Kozak. - Warszawa : Difin, 2007. - s. 175 – 182 : Rodziny z problemem alkoholowym – wpływ sytuacji na życie w dzieciństwie i w dorosłości (zespół dziecko maltretowane) syg. 35669 czytelnia syg. 35670, 36062, 36063 wypożyczalnia 6.
Lista słów najlepiej pasujących do określenia "zespół z hitem Lili":ABBAMAANAMANKAFEELLILIAENEJKOMBITURBOBESTSELLERKOLORBAJMWILKIMARILLIONWAWELEMADONNAKAOMAINKAMACARENADOTYKAWATAR
Dorosłe Dzieci Alkoholików to ludzie wychowani w rodzinie, w której przynajmniej jedno z rodziców było uzależnione od alkoholu. Dorastanie w chwiejnym i niepewnym środowisku uzależnienia niesie za sobą szereg konsekwencji, które manifestują się w dorosłym życiu.
Fot. FacebookObrazek, na którym młody mężczyzna jest wieziony w wózku przez emerytów, stał się prawdziwym hitem internetu i... wywołał ożywioną dyskusję nad dorosłymi ludźmi, którzy pozostają na przysłowiowym „garnuszku” u rodziców. Dlaczego obrazek wzbudził aż takie emocje? Cóż, odpowiedź na to pytanie jest dosyć oczywista – w Europie rośnie pokolenie ludzi, którzy nie potrafią zerwać „pępowiny” łączącej ich z rodzicami. Młodzi ludzie, zamiast w pewnym momencie swojego życia iść na swoje, korzystają z dobroci rodziców i często nie tylko z nimi mieszkają (oszczędzając tym samym na indywidualnym wynajmie), ale nawet dają im się utrzymywać. Przeczytaj także: List od Czytelnika: Jak mam się starać o settled status dla dziecka?Autorom obrazka nie chodzi zapewne o sytuacje graniczne, gdy młodzi ludzie, na przykład na skutek kryzysu gospodarczego, znajdują się w trudnej sytuacji. Obrazek ma wydźwięk prześmiewczy i zwraca uwagę na dorosłych ludzi, którzy wykorzystują miłość rodzicielską do własnych celów. W pewnym momencie życia role powinny się odwrócić i to młodzi ludzie powinni przejąć ciężar utrzymania rodziny, natomiast na obrazku widzimy, że wielu dorosłych w wieku produkcyjnym wcale się do tego nie kwapi. Młoda mama położyła dziecko na ziemi. W internecie zawrzałoW internecie nie zabrakło ostrych komentarzy pod adresem dorosłych wciąż żyjących na garnuszku rodziców. „Tak właśnie wygląda życie wielu młodych ludzi niestety. Niekiedy jest im tak wygodnie, że nie mają ani motywacji, ani zamiaru się usamodzielnić i żyją "na garnuszku rodziców czy rodziny", w szerokim tego pojęcia znaczeniu. Bezpieczeństwo i strefa komfortu ponad własną godność j ambicje... ” - napisała na FB jedna z internautek. „Znam takich, nigdy nie zrozumiem tej niechęci do usamodzielnienia się. Dla mnie logicznym jest, że człowiek kończy szkołę, idzie do pracy o wyprowadza się od rodziców, jest samodzielny. Oczywiście są wyjątki gdzie sytuacja na to nie pozwala(np. Rodzice potrzebują pomocy). Niestety co raz więcej niedojrzałe dorosłych wiecznie "pod opieką " rodziców” - dodała inna młoda jest koszt utrzymania dziecka w Wielkiej Brytanii?W komentarzach pod obrazkiem zamieszczonym na jednej z grup na Facebooku znalazły się też jednak i takie, w których wzięto „dorosłe dzieci” w obronę. „Czy są sobie winni? Tak nie do końca, bo kiedy sami rodzice dorastali, to niczego nie było i teraz rekomensują dla kolejnego pokolenia wszystko, czego sami nie mieli, to bardziej jest wina obyczajów i braku informacji wychowawczych. W dzisiejszych czasach jest to oczywiste, wtedy nie było. Gdy wprowadzony był model " bezstresowego wychowania" i oczywiście był interpretowany z kompletnym odjęciem obowiazków oraz granic dla dziecka.... rezultatem potem byli ludzie antyspołeczni, wykolejeni, łamiący prawo, nieuznający autorytetów, kombinatorzy , nieprzestrzegający żadnych zasad..... chciano dobrze...... ” - zaznaczył jeden z internautów. „Przeważnie winą obarczane jest takie dziecko, a ja myślę, ze to wina rodziców. Nadopiekuńczość, rozpieszczanie i brak przygotowania do życia sprawia, że dorastają łamagi życiowe. Wychowanie nie polega tylko na bezgranicznym dawaniu wszystkiego na tacy i poświęcaniu się. Niektórzy nie rozumieją, że tym sposobem robią wielka krzywdę swoim dzieciom” - dodała z kolei młoda Polka. Redaktor serwisuZapalony wędkarz, miłośnik dobrych kryminałów i filmów science fiction. Chociaż nikt go o to nie podejrzewa – chodzi na lekcje tanga argentyńskiego. Jeśli zapytacie go o jego trzy największe pasje – odpowie: córka Magda, żona Edyta i… dziennikarstwo śledcze. Marek pochodzi ze Śląska, tam studiował historię. Dla czytelników „Polish Express” śledzi historie Polaków na Wyspach, które nierzadko kończą się w… więzieniu.[email protected]Chcesz się z nami podzielić czymś, co dzieje się blisko Ciebie? Wyślij nam zdjęcie, film lub informację na: [email protected]
Z tej okazji Grzegorz Kupczyk wraz z zespołem CETI przygotował specjalną niespodziankę dla fanów. Wokalista, z którym grupa Turbo zarejestrowała "Dorosłe Dzieci" - swój debiutancki, a zarazem jeden z najważniejszych w historii polskiego rocka album, obecnie działa z formacją CETI i to właśnie z tą grupą przygotował kilka wyjątkowych koncertów.
Jeśli uważnie śledzicie WordlWired Tour Metalliki, to z pewnością zauważyliście, że podczas każdego koncertu zespół znajduje czas na kilka lokalnych nut. Pomiędzy utworem „Halo On Fire” a solówką „(Anesthesia) Pulling Teeth” na scenie królują Rob oraz ostatnim czasie zagrali „Rock You Like a Hurricane” Scorpionsów, ale nie zawsze stawiają na tak klasyczne, rockowe granie. Hitem Internetu okazało się wykonanie w Pradze „Jožin z bažin”, a niemałym zaskoczeniem było też z pewnością „Volare” zagrane we Metallica najprawdopodobniej zagra w Polsce? Być może podpowiedzią jest zdjęcie Jana Borysewicza (Lady Pank) z Robertem Trujillo. A może to tylko przypadek i w Krakowie usłyszymy utwór innego wykonawcy? Czekamy na Wasze propozycje, prezentując od razu nasze. Pod ankietą znajdziecie też wideo, do najświeższych, koncertowych coverów koncertowe DVD Metalliki:Metallica „Quebec Magnetic” (DVD)Metallica – Cunning Stunts (DVD)Metallica: Through The Never (DVD)Jaki polski utwór Metallica powinna zagrać w Krakowie?Jan Paweł II - Barka (46%, 1 959 głosów)Nocny Kochanek - Zdrajca Metalu (10%, 432 głosów)Dżem - Whisky (7%, 304 głosów)Krzysztof Krawczyk - Parostatek (5%, 210 głosów)Budka Suflera - Jolka, Jolka (4%, 156 głosów)Kult - Baranek (3%, 144 głosów)Maryla Rodowicz - Kolorowe Jarmarki (2%, 100 głosów)Bracia Pierdolec - Ściernisko (2%, 91 głosów)Lady Pank - Zostawcie Titanica (2%, 82 głosów)Kombi - Słodkiego Miłego Życia (2%, 74 głosów)Kat - Diabelski Dom II (2%, 67 głosów)Perfect - Niepokonani (2%, 65 głosów)Behemoth - Lasy Pomorza (1%, 54 głosów)Maciej Maleńczuk - Ostatnia Nocka (1%, 39 głosów)Golec uOrkiestra - Ściernisko (1%, 38 głosów)Lady Pank - Mniej niż zero (1%, 32 głosów)Bogurodzica (1%, 31 głosów)Sławomir - Miłość w Zakopanem (1%, 30 głosów)Ilussion - Nóż (1%, 29 głosów)Vader - Trupi jad (1%, 26 głosów)Hej, sokoły (1%, 24 głosów)Biały miś (1%, 23 głosów)Krzysztof Krawczyk - Chciałem być (0%, 18 głosów)Akcent - Przez Twe Oczy Zielone (0%, 17 głosów)Boys - Jesteś szalona (0%, 15 głosów)Lady Pank - Kryzysowa Narzeczona (0%, 14 głosów)Turbo - Dorosłe Dzieci (0%, 12 głosów)Big Cyc - Makumba (0%, 12 głosów)TSA- Heavy Metal Świat (0%, 11 głosów)Bracia Figo Fagot - Wojownicy Wódy (0%, 11 głosów)Kaczuszki (0%, 11 głosów)Jarzębina - Koko Koko Euro spoko (0%, 10 głosów)Czesław Niemen - Sen o Warszawie (0%, 9 głosów)Lady Pank - Zamki na piasku (0%, 9 głosów)Zero - Bania u cygana (0%, 8 głosów)PIERSI - Bałkanica (0%, 7 głosów)KAT - Bramy Żądz (0%, 7 głosów)Zespół Pieśni i Tańca „Śląsk” - Szła dzieweczka (0%, 7 głosów)Budka Suflera - Bal wszystkich świętych (0%, 6 głosów)Stan Borys - Jaskółka (0%, 5 głosów)Warszawiak - Kto cię dzisiaj posunie (0%, 4 głosów)KULT - Śmierć poety (0%, 4 głosów)Dżem - Niewinni i ja (0%, 4 głosów)Akcent - Pszczółka Maja (0%, 4 głosów)Boys - Miała matka syna (0%, 4 głosów)Andrzej Rosiewicz & Andrzej Koziński - Chłopcy Radarowcy (0%, 4 głosów)Weekend - Ona Tańczy Dla Mnie (0%, 3 głosów)Piersi - ZCHN Zbliża Się (0%, 3 głosów)Wojciech Gąsowski - Gdzie sie podziały tamte prywatki (0%, 3 głosów)Frontside - Nie Ma We Mnie Boga (0%, 2 głosów)Marek Kondrat /. Marlena Drozdowska - Mydełko Fa (0%, 2 głosów)Lady Pank - Wciąż bardziej obcy (0%, 2 głosów)Krzysztof Krawczyk - Bo jesteś Ty (0%, 1 głosów)Majka Jeżowska - Wszystkie dzieci nasze są (0%, 1 głosów)Big Cyc - Nie będziemy śpiewać po angielsku (0%, 1 głosów)Oddanych głosów: 3 599 Loading ...1 lutego – Lizbona, Xutos & Pontapés – Minha Casinha 3 lutego – Madryt, Obús – Vamos Muy Bien lutego – Madryt, Barón Rojo – Los Rockeros van al Infierno7 lutego – Barcelona, Peret – El Muerto Vivo10 lutego – Turyn, Vasco Rossi – C’è chi dice no12 lutego – Bologna, Domenico Modugno – Nel blu dipinto di blu (Volare)14 lutego – Bologna, Lucio Dalla – Caruso16 lutego – Mannheim, Scorpions – Rock You Like a Hurricane27 marca – Herning, Gasolin’ – Rabalderstræde29 marca – Hamburg, Michael Schenker/UFO – Into The Arena & Rock Bottom31 marca – Wiedeń, Falco – Rock Me Amadeus2 kwietnia – Praga, Ivan Mladek – Jožin z bažinWięcej artykułów na temat koncertu Metalliki w Krakowie znajdziesz TUTAJ. Grzegorz Kupczyk, z którym grupa Turbo zarejestrowała "Dorosłe Dzieci", obecnie działa z formacją CETI i to właśnie z tą grupą przygotował kilka wyjątkowych koncertów. Podczas tych występów będzie można usłyszeć materiał z tej kultowej płyty, a także utwory zarejestrowane podczas nagrań albumu, które ostatecznie na tym W swych kolekcjach miały ją tysiące fanów. Tytułowy utwór był jednym z pierwszych hymnów młodego pokolenia początku lat 80. Mija właśnie 30 lat od ukazania się na rynku „Dorosłych dzieci” - debiutanckiego albumu poznańskiego Turbo. To jedna z najważniejszych płyt w dziejach polskiego protest song na długie lata naznaczył działalność grupy. Do dziś kojarzy się z nią najmocniej. - Zagrałem "Dorosłe dzieci" tysiąc, a może i dwa tysiące razy w życiu - wspomina Wojciech Hoffmann, gitarzysta i główny kompozytor Turbo. - Ten numer przylgnął do nas jak wrzód. Nie powiem do czego - śmieje się Grzegorz Kupczyk - wokalista, który przez długi czas wspólnie z nim tworzył trzon poznańskiego zespołu. Obaj są zgodni, że historia trochę niesprawiedliwie obeszła się z pozostałymi piosenkami, które znalazły się na płycie wydanej w 1983 Kiedy przypominaliśmy ją na koncertach, miałem wrażenie, że część publiczności kompletnie nie kojarzy utworów innych niż tytułowy. A przecież to są świetne piosenki - mówi jakby nadal zdziwiony Hoffmann. Trudno tego zdziwienia nie podzielać. "Szalony Ikar", "Przegadane dni" czy "Toczy się po linie" to pierwsze heavymeta-lowe hymny z prawdziwego zdarzenia, jakie napisano w Polsce. I to napisano nie byle jak. Słuchając ich po latach, trudno nie docenić dbałości o dynamikę i kompozycyjny rozmach. Podczas jubileuszowego tournee z okazji XXX-lecia "Dorosłych dzieci" w tym roku, Turbo sięgnęło po niektóre z nich po raz pierwszy od ćwierćwiecza. - To zaskakujące, że po tak długim czasie te piosenki brzmią mocniej niż kiedykolwiek wcześniej - nie kryje zdumienia jak niebo, bez cienia uśmiechuNad pierwszą płytą Turbo, powstałego w 1980 roku z inicjatywy basisty Henryka Tomczaka, pracował trzeci skład zespołu. To on zaproponował Hoffmannowi dołączenie do nowej grupy po rozwiązaniu ich poprzedniej kapeli Heam. Pomiędzy obydwoma muzykami bardzo szybko zaczął narastać konflikt o przywództwo. Jego finał był zaskakujący: to Tomczak opuścił szeregi formacji, a gitarzysta skupił w swych rękach całą władzę. Jedynym śladem po założycielu jest na "Dorosłych dzieciach" przedostatni utwór "Mówili kiedyś", wyraźnie bliższy starszej, hardrockowej tradycji. Reszta to w zdecydowanej większości dzieło Hoffmanna, perkusisty Wojciecha Anioły oraz muzyków zwerbowanych z innych poznańskich formacji. - W 1981 roku byłem jurorem podczas przeglądu kapel w nieistniejącym już domu kultury przy poznańskim Stomilu. To tam wypatrzyłem najpierw Piotrka Przybylskiego, wówczas basistę grupy Equinox, oraz Andrzeja Łysowa, który grał na gitarze w zespole Kredyt. Od razu zaproponowałem im członkostwo w Turbo - wspomina z Łysowem w Kredycie występował Grzegorz Kupczyk. Hoffmann nie zwrócił na niego uwagi. Wiedząc, że dotychczasowy wokalista Turbo - nieżyjący już Piotr Krystek - chce odejść z grupy, Kupczyk sam zaoferował swoje usługi. Z początku zupełnie nie przekonał Pamiętam, że dostałem dwa tygodnie na przygotowanie materiału. Opanowałem go "na blachę" już po czterech dniach. Wydawało mi się, że śpiewam dobrze, ale kiedy pojawiłem się na próbie, głos strasznie mi się chwiał. Beczałem jak koza. Cytując fragment "Szalonego Ikara", byłem "blady jak niebo i bez cienia uśmiechu". O przyjęciu mnie do zespołu zadecydowały jednak dwa argumenty: szybko opanowałem cały materiał i byłem na miejscu - wspomina wokalista, którego kandydaturę szczególnie mocno popierał Wojciech krew i graj dalejBył grudzień i wszystko wskazywało na to, że zespół - silniejszy niż kiedykolwiek dotąd - ruszy wreszcie z kopyta. Plany te przerwał generał Wojciech Jaruzelski. - Pamiętam, że tuż po moim dołączeniu do grupy poszliśmy do mieszkania Janusza Maślaka, menadżera Turbo. Andrzej Łysów, Piotr Przybylski i ja podpisaliśmy tego dnia umowy z Estradą Poznańską na angaż w zespole. To była sobota. Na kolejny poniedziałek mieliśmy już zaplanowaną próbę, ale w niedzielę Jaruzelski ogłosił stan wojenny. Musieliśmy wstrzymać większość działań - wspomina związku z obowiązującym zakazem zgromadzeń, Turbo nie grało nawet prób. Hoffmann komponował jednak materiał w wynajętym mieszkaniu na poznańskim os. Kosmonautów. - Do dziś mam kasety, kultowe, 90-minutowe "stilonki" z zapisem tych moich muzycznych szkiców. Grałem na gitarze i wyłem do tego jak jakiś kojot. Okropne to było - śmieje się roku później grupa mogła ponownie spotkać się na próbach i przygotować się do wejścia do studia. Materiał, który ostatecznie trafił na "Dorosłe dzieci" rejestrowano w Rozgłośni Polskiego Radia w Szczecinie w trakcie trzech sesji: w lipcu, wrześniu i listopadzie 1982 roku. Do dyspozycji muzyków był szesnastośladowy magnetofon oraz sprowadzony z USA stół mikserski. Jeszcze przed wejściem do studia Turbo zagrało ponad sto koncertów w całym kraju. Często były to dwa występy dziennie, co odbiło się na kondycji Przed koncertem we Wrocławiu powiedziałem Wojtkowi, że gardło odmawia mi współpracy, ale jakoś dam radę. W tamtym czasie funkcjonowało w Turbo powiedzenie: "zetrzyj krew i graj dalej". Przez jakiś czas postępowałem w jego myśl. W pewnym momencie jednak zacząłem autentycznie tracić głos. Barwą podobną do Himilsbacha poprosiłem Wojtka o przerwanie koncertów, ale on w ogóle nie chciał o tym słyszeć. W Jelczu zdołałem zaśpiewać tylko dwa utwory. Później po prostu odebrało mi mowę. Kiedy zobaczył mnie laryngolog, stwierdził, że - gdybym jakimś cudem zaśpiewał jeszcze jeden koncert - nie mówiłbym już nigdy. Moje struny głosowe były dosłownie naderwane - wspomina Kupczyk. Do śpiewania mógł wrócić dopiero po kilku miesiącach nagrań było dziewięć kompozycji, zgrabnie balansujących na granicy hard rocka spod znaku Deep Purple oraz nurtu New Wave of British Heavy Metal (nowa fala brytyjskiego heavy metalu). Wyraźnie heavymetalowy sznyt piosenek był zasługą Przybylskiego, który zaraził Hoffmanna miłością do Iron To dzięki Piotrkowi poznałem dwie pierwsze płyty Maiden ("Iron Maiden" i "Killers" - przyp. red.). Kiedy przyniósł je nam na próbę, po prostu oszalałem na ich punkcie. Były ostre i melodyjne zarazem. Słuchałem ich na okrągło - wspomina Czasy były takie, że nikt nie próbował na siłę szukać oryginalności. Polskie zespoły usiłowały gonić swych zachodnich idoli i po swojemu "odrabiać lekcje". Jednak nawet pomimo czytelności wzorców, Turbo miało swój styl. Zawsze poznam grę Hoffmanna i patenty wokalne Grześka - nieważne, czy będą to "Dorosłe dzieci", czy dużo ostrzejszy "Last Warrior" - mówi Jarek Szubrycht, redaktor naczelny portalu T-Mobile Music Online i lider grupy Lux kompozytorem muzyki do większości utworów na płycie jest Wojciech Hoffmann, to znajdziemy tu również kilka piosenek będących efektem jego współpracy z pozostałymi członkami ówczesnego Turbo. Już otwierający całość "Szalony Ikar" to efekt wysiłku, jaki podjął razem z Łysowem i Kupczykiem. Ten ostatni sam napisał muzykę do zagranej w stylu Scorpions ballady "Pozorne życie". - Znając Wojtka przez te wszystkie lata, wciąż dziwię się, że dopuszczał mnie do komponowania, korzystał z moich pomysłów i sugestii. Bywał despotycznym szefem. Uważam jednak, że stanowiliśmy zgrany duet. Nie potrafię tego wytłumaczyć, ale zdecydowana większość materiału powstawała bardzo łatwo. On grał pierwsze akordy, ja po chwili zaczynałem śpiewać i tak rodziły się kolejne utwory - wspomina Grzegorz najważniejsza w mniemaniu fanów, tytułowa piosenka ma nieco inny rodowód. Otwierający ją akustyczny motyw Hoffmann skomponował jeszcze w 1980 Pamiętam doskonale ten moment. "Dorosłe dzieci" powstały na samym początku Turbo. Riff wpadł mi do głowy, gdy siedziałem w kinie Kosmos za ekranem i ćwiczyłem na gitarze. Przez dwa lata piosenka w tej formie była tylko na taśmie. Kiedy zaczęliśmy próby w nowym składzie, pomyślałem, że wspólnie z Andrzejem Łysowem uda się tę piosenkę ładnie zaaranżować na gitary. Od razu czuliśmy, że to będzie wielki przebój. Sprawdziło się - opowiadał muzyk na łamach "Głosu Wielkopolskiego". Utwór dotarł do pierwszego miejsca listy przebojów Marka Niedźwieckiego w radiowej Trójce. Pewnie zostałby na nim dłużej, ale w tym samym czasie popularność zyskiwał inny hymn pokoleniowy - "Autobiografia" - zdań misterny szykZarówno utwór, jak i cała płyta "Dorosłe dzieci" to nie tylko muzyka. Nie mniej ważne są teksty piosenek. Autorem wszystkich jest nieżyjący już Andrzej Sobczak, odpowiedzialny również za "Przeżyj to sam" Lombardu - kolejny hymn dorastającego w latach 80. Teksty Andrzeja były na swój sposób bardzo polityczne. Nie byliśmy zespołem walczącym, choć oczywiście w głębi serca chciałem, żeby ten system się rozpieprzył. Interesowała mnie jednak przede wszystkim muzyka. Muszę przyznać, że do pewnego momentu teksty nie miały dla mnie znaczenia. Przed paroma laty zacząłem się zastanawiać, dlaczego ludzie najbardziej lubią utwory z naszych pierwszych płyt. Dotarło do mnie wreszcie, że z ich tekstami można się było w pełni utożsamić. Podobnie jak dziś z kawałkami Kazika czy Grabaża - rozmyśla z osób, które nadal utożsamiają się z tekstami, jakie Sobczak pisał dla Turbo jest Adam Nergal Darski, lider Behemoth. "Dorosłe dzieci" były pierwszą kasetą, jaką kupił za uzbierane kieszonkowe w osiedlowym kiosku na gdańskiej Ta płyta oczywiście zawiera mnóstwo heavymetalowych klisz, ale w chwili wydania wyróżniała się szalenie mądrymi tekstami. Niektóre z nich w ogóle nie straciły na znaczeniu. Weźmy np. ten fragment: "Słowa - więcej nic/Potrafimy pięknie gadać/Nie umiemy żyć" (z piosenki "Przegadane dni" - przyp. red.). To przecież cholernie aktualne w czasach, gdy wszyscy tylko ćwierkamy na facebooku. Albo "Szalony Ikar" - piękny, maidenowski hymn o ambicjach młodych ludzi, często niespełnionych - zapewnia, że kompozycje legendarnej grupy z Poznania jeszcze dziś często goszczą w jego Traktuję "Dorosłe dzieci" na równi z takimi albumami jak "Nowa Aleksandria" Siekiery, pierwszym krążkiem Oddziału Zamkniętego czy pierwszymi płytami Republiki. Turbo wprowadziło do polskiej muzyki nową jakość i tylko idiota będzie z tym dyskutował - jednak do tekstów. Sobczak - choć muzykom Turbo został przydzielony "z urzędu" przez Estradę Poznańską - okazał się mieć pióro równie cięte, co riffy Hoffmanna. Nie pałał też szczególną miłością do ówczesnej władzy. Subtelnie, choć zawsze w sposób wymowny, dawał temu wyraz w pisanych lirykach. W "Dorosłych dzieciach" idealnie odzwierciedlił panujące wówczas wśród młodych rozczarowanie PRL-owską rzeczywistością. To właśnie umiejętność zabierania głosu w imieniu mas uczyniła z Sobczaka jednego z lepszych tekściarzy tamtych czasów, a piosence Turbo zapewniła długowieczność. Nie wiadomo jednak, czy utwór ten wciąż byłby kompasem i punktem odniesienia dla tak wielu osób, gdyby nie określony kontekst historyczny, w którym pamiętać, że piosenka "Dorosłe dzieci" została przebojem na długo przed ukazaniem się płyty w 1983 roku. Takie to były czasy, że płyty częściej były zbiorem przebojów ogranych już w radio niż - tak jak dziś - podstawą do kreowania radiowych hitów. A "Dorosłe dzieci" były prawdziwym hitem wakacji roku 1982. Na trójkowej liście przebojów zadebiutowały w lipcu. Zaledwie kilka miesięcy wcześniej na polskie ulice wyjechały czołgi i transportery opancerzone, a rogatki miast zajęli mundurowi przy koksownikach. Na ulicach raz po raz naprzeciwko siebie stawali protestujący przeciwko systemowi i zomowcy. Stan wojenny zawieszono 31 grudnia 1982, a zniesiono dopiero 22 lipca 1983 roku. - Album ten miał olbrzymi sens w czasie, w którym się ukazywał. Dla ludzi, którzy go wówczas poznali, był epokowy. Zwłaszcza za sprawą tytułowego, pokoleniowego hymnu. Ten utwór był szczególnie ważny dla ludzi wchodzących wtedy w dorosłość albo trochę młodszych. Polaryzacja między coraz bardziej sypiącym się systemem a zwolennikami Solidarności dotyczyła głównie starszych. Młodym nikt nie tłumaczył, o co w tym wszystkim chodzi. Rzeczywiście czuliśmy się, jakby "ktoś nam tyle życia skradł", bo mimo woli musieliśmy uczestniczyć w tej grze - mówi Jarek czasem wymowa tekstów Andrzeja Sobczaka zaczęła jeszcze bardziej się radykalizować, co z kolei coraz bardziej rozmijało się z oczekiwaniami Turbo. - My chcieliśmy przede wszystkim grać, a fragmenty w stylu "pod poduszką trzymam nóż" stawiały naszą działalność pod znakiem zapytania - tłumaczy Grzegorz Kupczyk. - Teksty pisane przez Andrzeja stały się zbyt polityczne dla metalowego zespołu. Byliśmy zbyt metalowi, by zajmować się polityką - kwituje Hoffmann. Współpraca zespołu z Sobczakiem zakończyła się definitywnie po drugim krążku Turbo pt. "Smak ciszy".Turbo na scenie z kultowym tekściarzem, Andrzejem SobczakiemPłyta "Dorosłe dzieci" sprzedała się w nakładzie ponad 200 tysięcy egzemplarzy. Dziś, aby otrzymać status złotej płyty, wystarczy nakład 15 tysięcy. k56s5.
  • 3lko12wmny.pages.dev/128
  • 3lko12wmny.pages.dev/267
  • 3lko12wmny.pages.dev/45
  • 3lko12wmny.pages.dev/188
  • 3lko12wmny.pages.dev/171
  • 3lko12wmny.pages.dev/30
  • 3lko12wmny.pages.dev/11
  • 3lko12wmny.pages.dev/101
  • 3lko12wmny.pages.dev/65
  • zespół z hitem dorosłe dzieci